Brak komentarzy

Herbata inaczej

„Ile należy wziąć herbaty i ile cukru dla tych, co chcą jej używać” – pisał w liście do swojej małżonki Ludwiki Marii Gonzagi, król Polski, Jan Kazimierz Waza w roku 1662. Wiedział, iż jej oddany, osobisty sekretarz Francuz Pierre des Noyers, popija ją zwykle popołudniami „złodzoną”, co wprawia go w dobry nastrój. I mimo, że herbata, na królewskim dworze była już za czasów Władysława IV, to dopiero XVII wiek wprowadził ją na salony całej Europy.

Dziś herbata, po wodzie, jest najpopularniejszym napojem spożywanym na całym świecie.

I dziś właśnie będzie o herbacie, ale nieco inaczej. Herbata herbacie nie równa. I nie chodzi tylko o smak, ale przede wszystkim o jakość. Zresztą pewnie macie swoje ulubione herbaty, pewnie są waszymi ulubionymi, z konkretnych powodów. Ja bardzo długo lubiłam po prostu, posłodzoną herbatę z cytryną. Zawsze robiło się ją w moim domu w dzbanku i jak wystygła, była namiastką icetea, nawet wtedy, kiedy nie mieliśmy jeszcze pojęcia, że jest taki produkt.

Nigdy natomiast nie lubiłam herbaty zielonej. Te fruwające farfocle i cierpki smak. Nie rozumiałam zachwytu. Do tego ponoć zdrowa, zalecana w różnego rodzaju dietach – myślałam o niej w kategoriach „chcesz być piękna – to cierp”

Na szczęście, wszystko to, działo się dawno temu i wiele w dziedzinie herbaty się zmieniło, to znaczy może nie w dziedzinie herbaty, a bardziej w moim świadomym jej postrzeganiu.

Nie piję już herbaty z dzbanka, czyli zalanej wrzątkiem torebki z zmiażdżonym proszkiem. To w ogóle nie ma smaku, a smak temu okazuje się nadawała tylko spora ilość cytryny i cukier.

Co zrobić zatem, aby poczuć smak herbaty w ulubionych aromatach?

Przede wszystkim przestań kupować herbatę w torebkach, a przestaw się na liściastą. Wiem, wiem, ekspresowa forma jest wygodna, ale całkowicie pozbawiona emocji. Teraz, kiedy mamy więcej czasu, z herbaty można zrobić przyjemny rytuał i zabawić się w angielskiego lorda i słynny teatime, warto poświęcić temu więcej chwil.

No to się bawimy. Do dobrej zabawy przyda się dobrej jakości herbata, czyli taka, która podda jest procesowi przetwarzania świeżo zerwanych liści, według schematu: zbiór – więdnięcie – przesiew – oksydacja – rolowanie – sortowanie – oczyszczanie – ocena sensoryczna – pakowanie.

Rodzajów herbat dostępnych na rynku jest sporo, a każdy rodzaj dostarcza innych doznań i bardzo dobrze jest się tym bawić.

Według chińskiej nomenklatury mamy 6 rodzajów herbaty powstałych z jednego gatunku rośliny: zielona, żółta, biała, oolong, czarna i pu erh (fermentowana).

Jakie są różnice między nimi? Najlepiej pokaże ten wykres.

To tylko baza, każdy rodzaj herbaty może przyoblec najróżniejsze aromaty. Wobec tych herbat można zastosować różne metody przygotowania jej do spożycia. Otrzymujemy więc tysiące, miliony wariacji na temat herbaty.

W herbatę i zresztą paczuszkę kawy, zaopatrzyłam się w Herkabawata, niewielkim sklepie z herbatą i kawą na wagę, przy ulicy Fałata. Przepięknie tam pachnie i kiedy spojrzy się na ścianę herbat i kaw, naprawdę trudno się zdecydować, zwłaszcza przy pierwszej wizycie. W takich przypadkach trzeba po prostu wąchać, próbować, szukać swoich smaków. Można też, ja tak zrobiłam, podążać za porami roku, dlatego zaledwie omiotłam wzrokiem i węchem kilka aromatów jeszcze zimowych i pokierowałam się za czymś co zdecydowanie kojarzyć się będzie z wiosną i latem. Herbaty, oprócz tych bazowych, można tam dostać wzbogacone o naturalne aromaty, kawałki owoców, płatki kwiatów. Podobnie jest z kawą, którą możecie tam nabyć. Te niebywałe smaki, zdecydowanie zmiękczą wasze doznania i pokażą zupełnie inne kawowe doznania, szczególnie jak lubicie kawę z dodatkiem mleka lub traktujecie ją deserowo.

Będą w Herkabawacie postawiłam na trzy zupełnie inne herbaty, choć każda z nich ma w sobie świeże i owocowe nuty. Czarna „Truskawkowe szaleństwo”, w której znajdziemy truskawki i słonecznik. Herbata zielona „Wyspa” została wzbogacone o nagietek, pomelo, truskawki, marchew i brzoskwinię. Rooibos „Pomarańczowy krem -honeybush” ze skórką i kwiatem pomarańczy oraz białą czekoladą.

Na początku muszę przyznać, że herbaty pachną po prostu obłędnie, naturalnie, aromatycznie, miękko i uspakajająco. Sam ich zapach jest wspaniałą terapią, mogłyby po prostu, stać i pachnieć, ale ja potraktowałam je bardziej wakacyjnie, może jakiś z tych pomysłów spodoba się wam i też będziecie chcieli pobawić się z herbatą, a na przede wszystkim spojrzeć na nią nico inaczej, niż na klasyczny gorący napój.

Potraktowałam herbatę bardziej piknikowo, jak na pierwsze letnie dni, kiedy bardziej szuka się ochłody, niż otulenia ciepłym szalem.

Idealny w takiej sytuacji jest cold brew, czyli herbata na zimo. Przygotowanie polega on na zalaniu suszu herbaty, zimną, przefiltrowaną wodą i odstawienie jej na kilka godzin (zielona herbata ok. 12 h, ziołowe nawet na dobę) w chłodne miejsce. Proporcje to: 20-30g herbaty na 1 litr wody.

Tak przygotowana herbata, będzie miała bardziej gładki smak, wyczujesz jej zupełnie inne walory, niż gdybyś tą samą po prostu przygotował jak zwykle i odstawił do wystudzenia. Propozycja ta idealnie sprawdzi się na pikniku, czy spotkaniu przy grillu, ale może być też bazą do kolejnych wariacji z herbatą w tle.

Zielone Limoncello:

-cold brew z zielonej herbaty 

-Limoncello – likier cytrynowy

-kostki lodu

-cukier trzcinowy / różany 

-opcjonalnie Jagermeister (to moja ulubiona wersja) 

-suszone cytryny, dla ozdoby 

Zielone wiśnie:

-cold brew z zielonej herbaty

-świeże lub mrożone wiśnie 

Zielony cooler:

-cold brew z zielonej herbaty 

-kostki lodu

-ćwiartki cytryny

-pasma świeżego ogórka 

-opcjonalnie brązowy cukier 

Orangeer:

-cold brew z rooibosa 

-napój alkoholowy Garage lub inny podobny 

-lód

-ćwiartki pomarańczy

Ciastka pomarańczowo – herbaciane:

– 200 g masła

– 2 szklanki mąki

– 3/4 szklanki cukru pudru

– sok z 1 pomarańczy 

– skórka otarta z jednej pomarańczy 

– 2 łyżki zmielonej herbaty rooibos z kwiatem i skórką pomarańczy 

To tylko kilka luźnych propozycji, pokazujących, że nie tylko ciepłą herbatą człowiek żyje. A wszystko to, możecie zrobić w domu, pod warunkiem, że użyjecie dobrej gatunkowo herbaty.

Oczywiście do sporządzenia napojów, cold brew można użyć fachowego i profesjonalnego sprzętu i z pewnością warto w to zainwestować, ale na początku zacznijcie od znalezienia ulubionej herbaty i rozkoszujcie się jej smakiem.

Które herbaty, jak parzyć, jak gorącą wodą zalewać, od czego zacząć, co kupić na prezent, o tym wszystkim dowiecie się w sklepie Herkabawata. Pytajcie śmiało, kombinujcie, bawcie się z herbatą a na pewno ona odwdzięczy się wam obliczami, których jeszcze nie znacie. Tam również niezbędny sprzęt od zaparzaczy, po filiżankę.

A co jeśli lubicie kawę?

Kawę, też tam znajdziecie. Moja zabrała mnie w beztroskie chwile, a aromat Kinderbueno, pokochała moja domowa nastolatka, która już chyba nie wyobraża sobie dnia bez latte macchiato. Te aromatyczne ziarna wypełniły słodkim smakiem całe pomieszczenie. Myślę, że taka kawa na dobry początek dnia, jest tym o czym marzy każda dziewczyna, nie tylko nastoletnia.

Post powstał we współpracy z sklepem herbacianym Herkabawata
mieszczącego się w Koszalinie przy ul. Fałata 11B.

Najpopularniejsze
Zapisz się do mojego newslettera
Kategorie
Archiwum

Podobne wpisy

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze