1 Komentarz

Green Pub Sharing Style Restaurant

On nie boi się zmieniać, mówić – sprawdzam, rzucać wyzwanie na rynku gastronomicznym.

Od dziś otwiera się Green Pub Sharing Style Resturant – restauracja jakiej nie było, najmłodsze dziecko Dawida Promińskiego.

Green Pub jaki znacie zachowajcie w swojej pamięci. Nowy Green Pub Sharing Style Restaurant to miejsce z kuchnią, zupełnie nową przestrzenią, obsługą kelnerską. Idea jest prosta: za drzwiami zostawiasz troski, zamawiasz jedną lub kilka propozycji z menu (wszystkie są bardzo podzielne) wymieniasz się ze swoimi towarzyszami, kosztujecie wzajemnych zamówień, łapiecie smak, zachwalacie „o jakie to dobre”, domawiacie autorskie koktajle i dobrze jakościowo spędzacie czas.

Proste, prawda?!

Będąc na miejscu zwróćcie uwagę na kartę, jest tam kilka powodów, dla których warto przyjść do Green Pubu nie jeden raz. Po pierwsze: menu stworzone przez Wojciecha Parchetę, to kucharz, którego ciekawe połączenia poznałam przy okazji jego współpracy z mieleńskimi Leniwymi Kotami. Bardzo lubię jego nieoczywiste połączenia. Na testowej kolacji spróbowałam dwóch: tacosy z policzkami wołowymi oraz tatar owinięty plastrem kalarepy. Brzmi niewiarygodnie i niewiarygodnie smakuje i wbrew pozorom nie jest to danie przekombinowane, a w punkt.

 

 

Polecam baczne przyjrzenie się karcie koktajli. Stworzyła ją Kinga Wabiak. Dziewczyna, która umie w dobre drinki. Pamiętam jak pierwszy raz byłam w Green Pubie (jeszcze przed zmianą) i ona spojrzała mi głęboko w oczy i zmiskowała mi coś obłędnego. Nie pytajcie co to było, bo nazwa nie ma tu znaczenia. Było to coś, dla czego wielokrotnie tam wracałam. Teraz Kinga, która nawiasem pisząc ma swoją markę Pimp my Drink (warto dodać do ulubionych) stworzyła ciekawe w formie i intrygujące w smaku koktajle. Przykładowo Classy aperol podawany jest na żurawinie, a atrakcyjności dodaje mu aromatyczna bańka, po przebiciu której uwalnia się pudrowy dym. Szaleństwo dla instagramerów!

Green Pub zrobił coś jeszcze. Od teraz właśnie tu będziecie mogli zjeść i odebrać burgery jakie znacie z Krowa Burger. Nie trzeba będzie już czekać do wakacji, aby poczuć ten smak. To na pewno ucieszy fanów Krowy, a tych którzy jeszcze nie mieli okazji spróbować, będą mieli okazję zrobić to w tu na miejscu w naszym mieście.

 

O Green Pubie pisałam do ostatniego wydania Prestiżu, więc zamieszczam tu link. Odbyłam pogawędkę ze wszystkimi zaangażowanymi w to miejsce osobami. Powiem wam, że bardzo podobał mi się ich entuzjazm, tak rzadko spotykany. Energią rozsadzali niewielkie pomieszczenie, w którym się spotkaliśmy. Mnie osobiście bardzo cieszy to, że na naszym rynku otwiera się nowa restauracja, z pomysłem, z motywacją. Trzymam kciuki na pomyślny rozwój wydarzeń.

Zresztą sprawdźcie sami, zachęcam. Godziny otwarcia są nietypowe (weźcie to pod uwagę!) 17-24 w tyg. (poza poniedziałkiem, kiedy jest nieczynne) w weekendy 17-2 i nd 13-24.

LINK do Prestiżu w którym pisałam o Green Pubie

Green Pub Sharing Style Restaurant

ul. Fałata G11 Koszalin

Najpopularniejsze
Zapisz się do mojego newslettera
Kategorie
Archiwum

Podobne wpisy

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Informacje zwrotne w treści
Zobacz wszystkie komentarze
ehh
ehh
9 miesięcy temu

odkad pamietam jak z rodzina ide w fajne miejsce to 'wymieniamy’ sie czescia dania 🙂 bo nie idzie skosztowac wszystkiego na raz
a tu widze ze mozna to sprzedac, niezle 🙂
sprobujemy zapewne na legalu to sprawdzic